VANDOG czyli pies w kamperze

Wiele osób decyduje się właśnie na wakacje kamperem, ponieważ nie wyobrażają sobie ich bez swojego czworonożnego towarzysza. A swoboda, jaką daje kamperowanie, sprzyja podróżowaniu z psem, a nawet kotem.

Jedni psa uważają za obowiązkowego obrońcę, którego nie może zabraknąć podczas biwakowania w lesie a jeszcze kolejni po prostu za przyjaciela, który na stałe mieszka z nimi w nieco większej ”budzie”.Podróżowanie z psem może być bardzo przyjemne, o ile wcześniej przygotujemy do tego pupila, odpowiednio zorganizujemy podróż i zadbamy o jego potrzeby. Odpowiednie warunki bowiem i bezpieczeństwo oraz wygodę powinniśmy zapewnić również naszym zwierzakom.

Jesteśmy szczęściarzami, jeśli piesek sam ładuje nam się do auta, wyczekując z merdającym ogonem kolejnej przygody. Jeżeli jednak kojarzy mu się nasz wyjazd jak z wizytą u weterynarza, to mamy problem. Być może pupil wcześniej po prostu nie podróżował z nami i teraz odczuwa dyskomfort. Ważne jest przyzwyczajanie go do takich wyjazdów.

Krótkie przejażdżki i stopniowe zwiększanie pokonywanego dystansu pozwolą mu oswoić się z samochodem, a sam pojazd zacznie kojarzyć mu się pozytywnie, ze względu na liczne przerwy,  nowe zapachy i długie spacery. Przede wszystkim większość dnia na świeżym powietrzu, gdzie się wyhasa i wybiega. Prawdą jest, że na wakacjach właściciel poświęca swojemu pupilowi więcej czasu niż w domu. Częściej się pobawi, więcej spaceruje.

Może się zdarzyć  też tak, że nasz pies choruje na chorobę lokomocyjną. W takim wypadku niezbędna będzie porada specjalisty w doborze odpowiednich środków, które pomogą przebyć drogę bez zmagania się z nieprzyjemnymi dolegliwościami. Pamiętajmy- nigdy nie wolno podawać pupilowi środków leczniczych przeznaczonych dla ludzi. Pomocny nam Aviomarin jedynie zaszkodzi zwierzakowi.

Nie zapominajmy, że zwierzę musimy przewozić zgodnie z przepisami ustalonymi w danym kraju. Planując podróż poza granice Polski, musimy koniecznie sprawdzić szczegółowe wymogi dotyczące przewozu zwierząt za granicą. Jeżeli wyjeżdżamy do krajów Unii Europejskiej nasz pies, powinien mieć paszport z aktualnym szczepieniem przeciwko wściekliźnie oraz musi być zaczipowany. Poza UE gdzieniegdzie są jednak niecodzienne wymogi, które szerzej opiszemy w innym artykule.

Jeżeli planujemy zatrzymać się na kempingu, sprawdźmy wcześniej, czy wybrany obiekt jest przyjazny dla psów. Nie na każdym bowiem czworonogi są mile widziane. My natomiast musimy pamiętać, że na kempingach nie pozostawimy psa luźno, ponieważ i że to my odpowiadamy za ewentualne szkody spowodowane przez czworonoga. A koszty porysowanego, nowego kampera mogą być spore.

Nie wszędzie będziemy też mogli zabrać psa ze sobą. Czasami będzie musiał zostać sam w kamperze. Z psem nie wejdziemy przecież do muzeum, do każdej restauracji czy na niektóre plaże, a nawet parki narodowe. Nie wszędzie znajdziemy psie wybiegi. Po czworonogu będzie trzeba też posprzątać. Uzbrójmy się więc w łapki i woreczki na psie odchody. Na dłuższe spacery zabierajmy poręczne, rozkładane miski by, dać pupilowi się napić.

Pies zdecydowanie jest naszym towarzyszem, stróżem mienia i autoalarmem. Śpimy spokojniej, bo w porę wyczuje zagrożenie i postawi nas na równe nogi. Jego psia intuicja wyczuwa złe zamiary, szczekając, przepędza nieproszonych gości. Odwieczny przyjaciel nie jest jednak zabawką, którą wpakujemy do plecaka i bawimy się nią, kiedy mamy na to ochotę.

Każdy czworonóg to też ograniczenia oraz brudne podłogi i wnętrze wypełnione zwierzęcymi zapachami. To też prawdziwy kompan kamperowych podróży, członek rodziny. Nie zapomnijmy o jego potrzebach, bo przecież on sam nie powie nam, że źle się czuje podczas jazdy lub jest mu za gorąco czy też niezbyt wygodnie.

Teraz łapy podadzą Wam psiaki i kociaki, które żyją w vanach. Posłuchajcie hstorii ich właścicieli.

O moich pupilach, więcej możecie zobaczyć na moim profilu: kamperija

 

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o