Budowa kampera-założenia. Kamper cena

No dobra. Jest decyzja – kupujemy vana, busa, autobus, albo jakąś ciężarówkę. Jest pomysł. Powoli rodzi się plan. Ale czy dobrze dobieramy rozwiązania?

W tym artykule podpowiem kilka szczegółów, na co zwrócić uwagę przy budowie kampera. Oczywiście bazuje na swoich doświadczeniach i wiedzy. Od kilku miesięcy żyję w zbudowanym przez siebie Kampervanie. Odniosę się właśnie do doświadczeń. Napiszę na co warto zwrócić uwagę z praktycznego punktu widzenia.

Zaczynamy.

Jest pomysł. Świetnie.
Jest kasa. Bardzo dobrze bez tego nie ruszymy. Ile potrzeba? To zależy, co chcemy mieć.

Pytanie pierwsze: ile chcemy spędzić w budowanym przez nas „domku na kółkach”. Czy jest to tylko wyjazd wakacyjny, wyjazdy weekendowe czy zamierzamy żyć w nim tak jak ja. To może wygenerować nam sporą różnicę w kosztach a przede wszystkim w komforcie.

Pytanie drugie. Komfort. Czego oczekujemy od wnętrza naszego auta.
Przestrzeń, bądźmy świadomi, że będzie nam jej brakowało. Nie przeniesiemy naszych domów czy mieszkań do naszego jeżdżącego domku. To pewne. Potrzebny jest kompromis.

Pytanie trzecie. Gdzie i kiedy chcemy jeździć? Generuje to zastosowanie auta 4×4 oraz dodatkowego ogrzewania, jeśli mamy zamiar kręcić się w zimniejszych stronach lub mamy w planach wypad na Islandię jak to jest w moim przypadku. Napęd 4×4 przyda nam się też w czasie listopadowych deszczy, jeśli nie chcemy stać na parkingach. Kolejnym miejscem, gdzie może być przydatne dopięcie czterech kółek są wyspy brytyjskie i Skandynawia oraz Afryka.

Teraz kilka słów z mojego doświadczenia.

Czy potrzebne jest nam auto 4×4. Moja odpowiedź: Nie.

Sam posiadam 4×4 oraz blokadę tylnego dyferencjału. Używam sporadycznie, często do wciągania innych aut z błota. Jeździłem w towarzystwie różnych kampervanów. Stawialiśmy w plażach, lasach, polanach. Spokojnie wystarcza auto z napędem na dwa koła. Jestem w stanie stwierdzić, że większa część Europy przejedziemy bez dodatkowych napędów a koszt zakupu takiego auta oraz serwisu jest wyraźnie większy aniżeli autka, które kręci na dwa koła.

Co dalej?
Przestrzeń. Mam kamperavana na bazie Mercedesa Sprintera. Długość 5,5 metra. Za mało.
Mam łazienkę, kuchnie oraz miejsce do spania i siedzenia w jednym. Dodatkowo obrotowe fotele. Ale, mam też dużego psa na pokładzie.

Moje rozwiązanie możecie podejrzeć, klikając w ten link

Większość podróżuje w dwójkę. Jeśli macie możliwość kupna dłuższego auta – warto o tym pomyśleć. Komfort znacznie większy, szczególnie docenicie to w deszczowe i zimne dni.

Ogrzewanie?
Jeśli planujecie wyprawy całoroczne, jest to element niezbędny. Webasto, Planar, lub inne odpowiedniki dostępne na rynku zapewnią ciepło. Oczywiście przy założeniu, że mamy dość energii elektrycznej i paliwa. O tym później.

Co z tymi założeniami?
Otóż trzeba odpowiedzieć sobie na powyższe pytania i zastanowić się czego oczekujemy od naszego przyszłego kampervana.

Cena kampera? Oczywiście to zależy od zastosowanych przez nas rozwiązań. Ja wybrałem rozwiązanie „off the grid”, czyli kompletnie niezależne energetycznie.

Mam 500 Wat mocy w panelach fotowoltaicznych (instalacja 24 VDC) oraz wyprowadzenia na pionową turbinę wiatrową o podobnej mocy. Lodówkę mam 12/24VDC zasilaną albo w trakcie drogi z alternatora, albo na postojach ze słońca. Mam ogrzewanie ciepłej wody również ze słońca lub wiatru. Cała instalację elektryczną w postaci 12VDC i 230VAC mam również ze słońca. Ogrzewanie z oleju napędowego. W zasadzie nawet w trakcie mocno deszczowego listopadowego miesiąca, kiedy naprawdę padało całymi dniami we Włoszech i Sardynii, gdzie przebywałem, nie miałem większych problemów z energią. W Skrajnym przypadku odpalałem silnik i w ciągu 30 min podgrzewałem wodę na prysznic. Gazu używam jedynie do kuchenki gazowej.

Jak zbudowałem swoje rozwiązanie? Możecie zobaczyć w serii epizodów klikając w ten link.

Jaki silnik, jaka baza?

Zdecydowanie polecam silniki wysokoprężne diesla. Najlepiej proste wolnossące rozwiązania, takie naprawicie w każdym warsztacie w całej Europie. Baza zależy od naszych wymagań. Stare Sprintery czy LTeki mają lekko zaokrągloną „budę”. Oznacza to, że wszystkie prace będą nieco utrudnione. Są też węższe aniżeli np. Ducato, który ma proste ściany, jest nieco szerszy (co jest akurat bardzo ważne), a silniki Fiata, jeśli tylko są w dobrej kondycji, będą jeszcze długo służyły.

A więc jakie są koszty?

Tanio zazwyczaj nie znaczy dobrze. Jeśli chcecie mieć autko z komfortem, prysznicem, łazienką wyposażoną w toaletę kasetową, a nie proste wc chemiczne i dodatkowo piekarnik na LPG trzeba mieć przyszykowane ok. 40-50 tysięcy złotych (mam na myśli bazę za kilkanaście tysięcy np. na ramie Ducato plus wykonanie samodzielnie zabudowy). Nie oszukujmy każda śrubka, złączka i kabelek będzie ważył w pewnym momencie, bo będzie tego sporo.

Ile nam to zajmie?

Przebudowa van czy busa na kampera nie powinna nam zająć więcej niż 3 lub 4 miesiące codziennej pracy (jako założenie przyjmuję pracę na pełen etat). Oczywiście wszystko jest uzależnione od poziomu skomplikowania naszego rozwiązania, umiejętności i dostępności narzędzi. Będzie ich nam trochę potrzebnych.

O czym warto pamiętać?
1. Najpierw wykonajmy dobre rozeznanie rynku. Bierzmy wiedzę z doświadczeń innych. Unikniemy kilku błędów, które mogą mieć następnie brzemienne skutki.
2. Zaplanujmy wszystko. Każdy przepust, kabel, rozmieszczenie urządzeń.
3. Przemyślmy nasz plan a najlepiej skonsultujmy z kimś, kto ma już doświadczenie w tym zakresie
4. Sprawdzamy każde rozwiązanie na etapie budowy. Pracujcie „zwinnie”. Czyli każde z małych wdrożeń testujcie na bieżąco. Nie zostawiajcie sprawdzenia, czy działa na koniec. Dokopać się później do usterki jest bardzo ciężko.
5. Jeśli nie czujecie się na siłach z wykonaniem pewnych prac. Nie porywajcie się z motyką na wiatr. Zlećcie wykonanie profesjonalistą. Paląca się instalacja elektryczna albo nieszczelne LPG może być tragiczne w skutkach.

Pamiętajcie: Planujemy, wykonujemy, sprawdzamy i ewentualnie poprawiamy.

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o