Van life, z mieszkania do Vana

Większość ludzi wstaje rano, je śniadanie, następnie stoi w korkach i dojeżdża do pracy, gdzie spędza w biurze większość swojego dnia. Wracają zmęczeni, oglądają film i kładą się spać, na weekend wybierają się do parku, kina czy na mecz z przyjaciółmi i tak w kółko. Żyją harmonogramem ze sztywno ustalonymi regułami, za którymi przecież wszyscy podążają. Za to, My to podróże. My to Van life.

Dlaczego więc niektórzy ludzie decyduję się porzucić taki tryb życia i zacząć funkcjonować na własnych zasadach?

Para londyńskich emerytów znudzona już siedzeniem w swoim M3 i zgiełkiem samochodów za oknem, pewnego dnia postanawia zakupić kampera. Po kilku niedługich wycieczkach decydują się wynająć swoje mieszkanie i wyjechać gdzieś dalej. Przecież praca ich już nie trzyma, emerytura jest ich dochodem, a dodatkowy zysk przyniesie nowy lokator. Dzieci są już dorosłe i założyły własne rodziny. Dlaczego by nie zwiedzić całej Europy w swoim domku na kółkach?. Dlaczego by nie zdecydować się na podróże i Van life.

Ona jest dwudziestoparoletnią dziewczyną od kilku lat zatrudnioną w branży telemarketingowej, właśnie dogadała się ze swoim przełożonym, na możliwość wykonywania pracy zdalnie. Jej partner to młody, wysportowany trener personalny, który właśnie zaczął zarabiać na publikowaniu filmów treningowych w Internecie. Rezygnują z wynajmowanego lokum, chcą żyć bez kredytów, z dala od pracy w korporacji. Kupują swoją pierwszą starą karawelę i jadą żyć w niej na południe Hiszpanii. Cieszą się wolnością i beztroską każdego dnia. Podróżowanie i Van life, znów na czele.

Młodemu małżeństwu z Oregonu żyjącemu zawsze aktywnie właśnie urodziło się drugie dziecko. Nie mają już czasu na weekendowe wędrówki po górach i romantyczne wieczory. Pojawiła się rutyna i kłótnie. Kochają się jednak. Są rodziną i jak u każdej i im zdarzył się kryzys. Chcąc poradzić sobie z problemami i zżyć na nową ich małą wspólnotę decydują się na zakup i remont starego szkolnego autobusu. Już podczas prac jest wiele śmiechu i zabawy.  Zamieszkują w swoim autobusie rozległe tereny w pobliżu szkoły, a podwórkiem dla ich dzieci jest na zmianę las, łąka czy plaża przy jeziorze. Wróciła harmonia. Tak wygląda życie Van life, tak wygląda obok nas kamper.

Wysportowany singiel marzyciel. Dnie spędza w swojej marnej pracy, która nie przynosi mu satysfakcji, nie szuka jednak innej. Ta nie wymaga od niego zbytniego zaangażowania, nie ponosi w niej też żadnej odpowiedzialności.  Wieczorami rower lub siłownia, mecz z kolegami lub gra komputerowa, która irytuje jego babcię śpiącą w pokoju obok. Kiedy wyrzucają go z pracy, postanawia zamieszkać w suv-ie, którego okazyjnie kupił od sąsiada. Pracy i tak będzie trzeba szukać, co to za różnica czy tu, czy na Malcie. Nauczy się pływać na desce surfingowej.

Singielka w średnim wieku z ugruntowaną pozycją dyrektora w dużej międzynarodowej firmie. Kilka lat temu kupiła dom pod miastem, by wieczorami móc odpocząć przy kominku od zgiełku miasta i natłoku obowiązków, którymi jest obarczana. Kariera to całe jej życie pracuje po kilkanaście godzin dziennie. Na rodzinę i dzieci nie ma czasu, ale by nie być wieczorami sama, kupuje psa. Pewnego dnia jest już tak znerwicowana i fizycznie zmęczona, że rzuca wszystko.  Pakuje psa do nowo zakupionego vana i wyjeżdża. Na początku będzie żyła z oszczędności za sprzedaż willi.

Bez znaczenia czy to małżeństwo emerytów szukające spokoju na jesień życia, rodzina z małymi dziećmi, para młodych ludzi chcąca być eco i aktywnie spędzać czas czy on lub ona, samotnicy z wyboru przemierzający świat jedynie z psem u swojego boku. Za każdą decyzją o porzuceniu tego, co nas do tej pory otaczało, rezygnacji z pracy, sprzedaży domu czy wynajęciu mieszkania i zmiany swojego dotychczasowego stylu bycia na życie w vanie, czy kamperze stoją na pewno ciekawe historie i osobiste powody. Van life jest dla wszystkich. Podróże są dla wszystkich. Kamper jest dla wszystkich.

 

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o